Tychy U21

19.06.2017

Kibice nie pomogli. Niemcy - Czechy 2-0 [RELACJA]

Podziel się:

Reprezentacja Niemiec pokonała Czechy w meczu otwarcia grupy C na Stadionie Miejskim Tychy i wykonała pierwszy krok w stronę awansu do półfinału EURO. Pomimo głośnego dopingu 5 tysięcy czeskich kibiców, ich reprezentanci nie byli w stanie pokonać przeciwników, choć mieli swoje sytuacje.

Mecz odważnie rozpoczęli Czesi. Już chwilę po pierwszym gwizdku pierwszy strzał oddał Jankto, ale bardzo niecelny. Wysokie ustawienie rywali prowokowało kontrataki Niemców i po takiej akcji w 5. minucie na prowadzenie mógł swój zespół wyprowadzić Gnabry, jednak minimalnie się pomylił. Moment później zrobiło się gorąco pod bramką Niemiec – bramkarz Jannik Pollersbeck długo czekał z podaniem piłki, co prawie wykorzystał Schick. Ostatecznie tylko na strachu się skończyło i piłka wylądowała na aucie bramkowym.

Czesi przeważali od pierwszych minut, bez kompleksów dyktując tempo meczu. Z czasem przewaga Niemców zaczęła rosnąć, aż w końcu Czesi przez długie okresy nie wychodzili z własnej połowy. Dobrze wyglądał Yannick Gerhardt, który ofensywnymi wejściami siał spore spustoszenie w szeregach defensywy rywali. Innym asem spotkania był Gnabry. Mobilny skrzydłowy, niedawno kupiony przez Bayern Monachium, w 28. minucie odważnie przedzierał się w polu karnym i niemal otworzył wynik spotkania. Na posterunku był jednak Lukas Zima i po jego rękach piłka odbiła się od słupka. Sporo akcji niemieckiej drużyny odbywało się również prawą stroną boiska. Bardzo dobrze wyglądała współpraca Jeremy’ego Toljana i Mitchella Weisera, ale nie udawało się jej przełożyć na bramkę.

Po długim czasie przerwy szansę bramkową mieli ponownie Czesi. Po faulu 25 metrów od bramki, z rzutu wolnego uderzał Lueftner. Najpierw strzelił jednak w mur, a dobitka wylądowała na trybunach. Pod koniec pierwszej części spotkania padł pierwszy gol. Niemiecki zespół wymieniał podania przed polem karnym Czechów, kiedy ustawiony z lewej strony Max Meyer zszedł z piłką do środka i wyprowadził Niemców na prowadzenie. Nasi południowi sąsiedzi próbowali szybko odpowiedzieć - okazję miał Schick, ale skończyło się tylko na rzucie rożnym.

 

Drugą połowę Niemcy zaczęli zdecydowanym atakiem. Już trzy minuty po wznowieniu gry zakotłowało się pod bramką Czechów – najpierw szczęścia próbował Dahoud, później dobijał Meyer, ale Zima bezbłędnie odbił piłkę. Nie zdało się to na wiele. W 50. minucie długie podanie Arnolda do Gnabryego miał przeciąć Michal Sacek, ale fatalnie się pomylił. Piłka spadła wprost pod nogi niemieckiego skrzydłowego, a ten nie dał żadnych szans bramkarzowi. To nie był koniec ofensywy podopiecznych Stefana Kuntza. Sporą ilość miejsca wykorzystał obrońca Niklas Stark i podprowadzając odważnie piłkę oddał silny strzał, który z problemami sparował czeski bramkarz.

Potem do głosu doszli Czesi, a konkretnie Schick. Znalazł się z piłką w polu karnym i oddał strzał, który został zablokowany. Szczęśliwie piłka wróciła mu pod nogę i stanął przed świetną szansą zdobycia bramki, jednak fatalnie przestrzelił. Tak dogodnej sytuacji piłkarze Vitezslava Lavicki w tym meczu nie mieli. Pomimo tego, niewiele brakowało, żeby moment potem zdobyli bramkę „z niczego” – po raz kolejny piłkę za długo przetrzymał Pollersbeck, wślizgiem ambitnie próbował  zablokować wybicie Jankto i naprawdę niewiele brakowało, żeby piłka wylądowała w siatce bramkarza Kaiserslautern. Kilka minut po tej sytuacji obudził się Vaclav Cerny, który dynamicznie ruszył prawą stroną i kąśliwie dośrodkował na krótki słupek, gdzie stał jego partner z zespołu. Brakowało odrobinę szczęścia, żeby piłka odbiła się i wpadła do bramki obok zaskoczonego golkipera.

 

Nie mający nic do stracenia Czesi przesunęli się wysoko, ale kosztowało to kontrataki rywali. Najpierw okazję miał Meyer, a potem w akcji 3 na 1 Niemcy mieli otwartą drogę do bramki, ale w beznadziejny sposób udaremnili szansę na gola numer trzy. Chwilę potem arbiter podyktował rzut karny dla Niemiec za zagranie piłki ręką. Lukas Zima fantastycznie wyczuł intencje Daviego Selke i obronił „jedenastkę”, z kolei nowy napastnik Herthy Berlin zaprzepaścił szansę na częściowe uratowanie swojego słabego występu.

W 87. minucie piłkę w polu karnym dostał Schick i kapitalnie ją przyjął, ale w kolejnej stuprocentowej sytuacji napastnik Sampdorii ponownie zawiódł. To była ostatnia szansa na zdobycie przez Czechów honorowego trafienia i nie zmieniły tego naciski na sędziego, by podyktował rzut karny po przypadkowej ręce jednego z niemieckich zawodników.

- Bardzo się cieszę, że wygraliśmy mecz otwarcia. To było bardzo ważne w kontekście całego turnieju – nie ukrywał radości po spotkaniu selekcjoner kraju zza Odry Stefan Kuntz. - Na początku spotkania byliśmy nerwowi, jednak z czasem czuliśmy się coraz lepiej. Strzeliliśmy bramkę w bardzo dobrym momencie z punktu widzenia psychologicznego, to ułatwiło nam zadanie – dodał szkoleniowiec.

Siłą rzeczy inny nastrój miał Vitezslav Lavicka, który na chłodno tłumaczył przyczyny porażki: „Myślę, że dobrze rozpoczęliśmy spotkanie, ale później to Niemcy doszli do głosu. Gol pod koniec pierwszej połowy postawił nas w trudnej sytuacji.” Podkreślał też rolę fanów w grze zawodników: „Mieliśmy wsparcie naszych kibiców, są ich tutaj tysiące”.

Mecz zakończył się bez niespodzianki wygraną Niemiec, którzy pomimo niejmuszą walczyć o bramki w każdym meczu. To one bowiem zadecydują o awansie drużyn z drugiego miejsca, które wobec obecności w grupie Włochów jest całkiem prawdopodobne. Czesi z kolei muszą dokonać niemożliwego, żeby awansować do półfinałów, szczególnie w tak silnej grupie, jaką niewątpliwie jest grupa C. Kolejne mecze grupy już w najbliższą środę, 21 czerwca – o 18 w Tychach zagrają Czesi z Włochami, a o 20:45 w Krakowie Niemcy podejmą Danię.


18 czerwca 2017 r. godz. 18:00, Stadion Miejski Tychy

NIEMCY – CZECHY 2-0 (1-0)

44’ Meyer, 50’ Gnabry

NIEMCY: Pollersbeck – Toljan, Stark, Kempf, Gerhardt – Dahoud (66’ Jung), (C) Arnold (86’ Haberer) – Weiser (77’ Philipp), Meyer, Gnabry – Selke. Trener: Stefan Kuntz.

CZECHY: Zima – Sacek (81’ Chory), Lueftner, Simic, Havel – Cerny (72’ Hasek), (C) Travnik, Soucek, Sevcik (56’ Barak), Jankto – Schick. Trener: Vitezslav Lavicka.

Żółte kartki: Travnik, Jankto.

Sędzia: Jesus Gil Manzano (ESP)

WYNIK DRUGIEGO MECZU GRUPY

Dania – Włochy 0-2

 

fot. Radofoto