Tychy U21

22.06.2017

Kapitalny mecz, Włochy pokonane! Czechy - Włochy 3-1 [RELACJA]

Podziel się:

Reprezentacja Czech sensacyjnie pokonała Włochy w drugiej kolejce spotkań grupy C  młodzieżowego EURO 2017. Podopieczni Vitezslava Lavicki byli lepsi, skuteczniejsi i zasłużenie zdobyli trzy punkty. Ozdobą spotkania było kapitalne trafienie obrońcy Michaela Lueftnera. Zwycięstwo Czech oznacza również zmianę sytuacji w tabeli i wobec nadchodzących ostatnich meczów grupowych szykuje się walka o półfinał do samego końca.

W składzie obu drużyn zaszły zmiany w stosunku do pierwszych spotkań. U Czechów na ławce usiadł m.in. Vaclav Cerny, z kolei na więcej roszad zdecydował się selekcjoner Włoch. Na rezerwie rozpoczęli Mattia Caldara, Roberto Gagliardini, Federico Chiesa czy Marco Benassi – piłkarze wyjściowej jedenastki w meczu z Danią.

Włosi od pierwszej akcji chcieli podyktować swoje warunki i już po wznowieniu było groźnie za sprawą Bernardeschiego. Kolejną okazję miał Petagna, ale na posterunku był bramkarz Czechów Lukas Zima. W 17. minucie Czesi mogli wyjść na prowadzenie. Kapitan naszych południowych sąsiadów Michal Travnik chciał efektownie pokonać Gianluigiego Donnarummę przewrotką, jednak w ostatniej chwili piłkę musnął jeden z obrońców. Już moment później zobaczyliśmy pierwszy żółty kartonik – arbiter nie wahał się ani chwili upominając Michala Hubinka za ostre wejście w przeciwnika.

Pierwsze 20 minut meczu było raczej wyrównane. Obie drużyny miały swoje okazje, chociaż nie były one stuprocentowe. Z minuty na minutę coraz konkretniejsi stawali się Czesi. Dobrą akcję przeprowadził Jakub Jankto, ale strzał Haska wylądował na trybunach. Co się odwlecze, to nie uciecze – w myśl tego porzekadła Czechy parę chwil później zdobyły pierwszą bramkę spotkania. Po zgraniu piłki głową przez Schicka, mający przejąć piłkę Daniele Rugani poślizgnął się. Ten błąd wykorzystał Travnik, który pognał w kierunku bramki i strzałem zza pola karnego otworzył wynik meczu.

 

Po wznowieniu gry Włosi wywalczyli niebezpieczny rzut wolny. Niewiele brakowało, by uderzający Berardi błyskawicznie wyrównał – zabrakło paru centymetrów. Zawodnicy z Półwyspu Apenińskiego zdawali się być nieco bezradni wobec dobrze poukładanego zespołu czeskiego. Efektem tego były ostre wejścia w przeciwników (żółta kartka Berardiego, de facto najlepszego z Włochów) i mało eleganckie zachowania. Zawodnicy obu zespołów wdali się w przepychanki po akcji Squadra Azzurra, której nie przerwali, kiedy na boisku leżał Jankto. Dużo nie brakowało, żeby zakończyła się ona golem Petagny.

Od tego momentu piłkarze Luigiego Di Biagio stali się prawdziwymi wrogami opanowanego przez Czechów stadionu. Po każdym niecelnym podaniu Włochów na trybunach rozlegały się gromkie okrzyki i brawa. To napędzało też piłkarzy z Czech. Usiłujący strzelić bramkę zawodnicy z południa Europy nadziali się na kontratak. Ogromną ilość wolnego miejsca z lewej strony wykorzystał Schick, który pognał w kierunku bramki. Akcję strzałem zakończył Soucek, ale został zablokowany.

Przed rozpoczęciem drugiej połowy wszyscy oglądający mecz mieli nadzieję, że będzie ona taka sama jak pierwsza – ciekawa i trzymająca w napięciu. Piłkarze nie zawiedli. Od początku z impetem ruszyli Włosi. Najpierw swoją szansę miał Conti, później wyróżniający się Berardi i Bernardeschi, który z dziesięciu metrów bezskutecznie próbował zaskoczyć Zimę. W międzyczasie na boisku zameldował się Chiesa, jeden z najlepszych w meczu z Duńczykami. W 62. minucie kapitalną sytuację zmarnował Rugani. Silnie strzelony przez Berardiego rzut wolny odbił przed siebie Zima, a piłka spadła wprost pod nogi defensora Juventusu. Ten jednak z pięciu metrów fatalnie przestrzelił.

Coraz bardziej zniecierpliwieni Włosi odważnie prowadzili grę, z kolei Czesi czekali na swoje sytuacje. Tę miał Soucek, ale uderzył niecelnie. Tego problemu nie miał moment później Berardi. Naciskany przez obrońcę miał problem z przyjęciem górnego podania, jednak po drobnym zamieszaniu udało mu się wbić głową piłkę do bramki. Mało brakowało, a Włosi poszliby za ciosem i objęli prowadzenie – dobrze lewą stroną pobiegł Chiesa i nisko dośrodkował piłkę, ale nikt go nie zamknął. Kilka minut później to Czesi mieli akcję ofensywną i łatwo stracili piłkę. W sytuacji 2 na 1 Berardi wyłożył futbolówkę do Petagny, a ten pomimo sporej ilości czasu i błędu czeskiego bramkarza uderzył ponad bramką. Gol dla Azurrich wisiał w powietrzu. Zdołali go nawet zdobyć, jednak trafienie Chiesy padło po gwizdku sędziego oznaczającego faul.

 

Wtedy z akcją wyszli Czesi, lewą stroną pognał przed chwilą wprowadzony Tomas Chory, zagrał piłkę do również rezerwowego Marka Havlika, a ten pewnym strzałem nie dał szans Donnarummie. Tyski stadion oszalał ze szczęścia, tak jak piłkarze i sztab reprezentacji naszych południowych sąsiadów. Na trybunach zaczęła krążyć meksykańska fala, a kibice przekrzykiwali się nawzajem śpiewając kibicowskie pieśni. Wspaniała atmosfera przełożyła się na boiskowe poczynania. Obrońca Michael Lueftner miał sporo miejsca prowadząc piłkę na połowie rywali, po czym złożył się do strzału i huknął nie do obrony z 30 metrów – wspaniały strzał nowego zawodnika FC Kopenhagi wprawił w szał radości czeskich kibiców!

Podczas gdy włoscy fani zaczęli wychodzić ze stadionu, ich piłkarze próbowali jeszcze rozpaczliwie zdobyć gola kontaktowego. Bezskutecznie. Sensacja stała się faktem – Czechy pokonały faworytów turnieju, będąc zespołem lepszym i skuteczniejszym.

- Przed meczem rozmawialiśmy o tym, że musimy wierzyć w nasz sukces. Końcowy wynik pokazał, że możemy go osiągnąć – mówił na konferencji szczęśliwy selekcjoner Vitezslav Lavicka. – Dokonaliśmy kilku zmian w personaliach, ustawieniu. Byliśmy efektywniejsi, agresywniejsi niż w meczu z Niemcami. To się opłaciło – dodał.

Znacznie mniej entuzjazmu miał selekcjoner Włoch Luigi Di Biagio. – To był trudny mecz, wynik oczywiście nas nie satysfakcjonuje. Mieliśmy dobre okazje na objęcie prowadzenia przy stanie 1-1, ale je zmarnowaliśmy. Dlatego przegraliśmy – tłumaczył licznie zgromadzonym włoskim dziennikarzom. Na pytanie o powód tak licznych zmian w składzie odnośnie poprzedniego meczu zapewnił, że nie były to względy sportowe – Zmiany były podyktowane niedyspozycjami fizycznymi. Część zawodników jest po kontuzjach, nie chcieliśmy ich nadwyrężać. Pozostał nam mecz z Niemcami, w którym damy z siebie wszystko – zakończył.

Przed nami ostatnia kolejka spotkań grupowych. Czesi zmierzą się z mającymi jedynie matematyczne szanse na awans Duńczykami, a Włosi zagrają z Niemcami. Całość szykuje się naprawdę interesująco, bowiem zespoły aktualnie zajmujące 2. miejsca w grupach – Słowacja, Portugalia i Czechy – mają po trzy punkty, trzy bramki zdobyte i trzy stracone. Czy o awansie do półfinałów będzie decydować ranking Fair Play? Kto obejdzie się smakiem i pojedzie do domu? Tego dowiemy się już w sobotę. Oba spotkania o godzinie 20:45.


21 czerwca 2017 r. godz. 18:00, Stadion Miejski Tychy

Czechy – Włochy 3-1 (1-0)

24’ Travnik, 79’ Havlik, 85’ Lueftner – 70’ Berardi

CZECHY: Zima – Havel, Lueftner, Simić, Holzer – Hubinek (77’ Chory), Soucek, (C) Travnik – Hasek (66’ Havlik), Schick (83’ Sacek), Jankto.

WŁOCHY: Donnarumma – Conti, Ferrari, (C) Rugani, Calabria – Grassi (53’ Chiesa), Cataldi (83’ Cerri), Pellegrini – Berardi, Petagna, Bernardeschi (75’ Gagliardini).

Żółte kartki: Hubinek, Havlik – Cataldi, Berardi, Conti, Cerri.

Man of the Match: Tomas Soucek

Sędzia: Benoit Bastien (FRA)

Widzów: 13 251.

fot. Radofoto