Tychy U21

26.06.2017

Czesi jadą do domu. Czechy - Dania 2-4 [RELACJA]

Podziel się:

Reprezentacja Czech przegrała ze swoimi rówieśnikami z Danii w ostatnim meczu grupowym EURO 2017 i pożegnała się z turniejem. Trzeba przyznać zasłużenie, pomimo tego, że trochę się do niej przywiązaliśmy. Duńczycy w sobotę pokazali kawał dobrego futbolu i nie dali szans Czechom. We wtorek ostatni mecz EURO w Tychach - w półfinale zagrają Anglicy z Niemcami.

Nasi południowi sąsiedzi przewidywalnie rozpoczęli mecz bardzo ofensywnie. Już w 2. minucie pierwszą okazję miał Cerny, po której wywalczył rzut rożny. Podopieczni Vitezslava Lavicki chcieli odebrać przeciwnikom piłkę już pod ich polem karnym, jednak wobec sporej swobody w operowaniu piłką przez Skandynawów trochę rzadziej próbowali pressingu. Trzeba przyznać, że zawodnicy z Danii konstruowali składne akcje. Widać było w ich grze dużo schematów wypracowanych na treningach, co mogło robić wrażenie. Pierwszą dogodną okazję na objęcie przez nich prowadzenia miał Lucas Andersen. Zawodnik Grasshoppera Zurych zatańczył z piłką w polu karnym, zwiódł obrońcę, ale uderzył ponad bramką.

W tym okresie przewagę mieli reprezentanci Danii. Skutkowało to kolejnymi okazjami. Najpierw świetną akcję Pedersena strzałem zakończył Zohore, później minimalnie pomylił się Andersen. W końcu padł pierwszy gol spotkania. Kenneth Zohore znakomicie utrzymał się przy piłce i zagrał do czekającego w polu karnym Andersena, a ten odwrócił się z piłką i nie dał szans Lukasowi Zimie. Czesi chcieli odpowiedzieć i mogli to zrobić niemal od razu, bo Jankto fantastycznym podaniem odsłużył Schicka, ale napastnik Sampdorii nie opanował piłki. Dwie minuty później faktycznie wyrównali. Po zamieszaniu przed polem karnym piłkę dostał Schick i tym razem się nie pomylił, świetnie opanował futbolówkę i huknął pod poprzeczkę nie do obrony.

 

Podczas gdy kibice obu występujących reprezentacji przeżywali emocjonalny rollercoaster, neutralni sympatycy zgromadzeni na Stadionie Miejskim mogli się delektować wspaniałym widowiskiem. W 35. minucie ponownie prowadzenie objęli Duńczycy. Mads Pedersen pognał z prędkością światła lewą flanką i precyzyjnie dośrodkował do czyhającego w polu karnym Zohore, któremu pozostało jedynie dostawić stopę i wbić piłkę do bramki. Czesi po raz kolejny nie zastanawiali się długo i od razu zaatakowali. W szybkim ataku świetne, kilkudziesięciometrowe podanie dostał aktywny Cerny i z kilkunastu metrów kropnął na bramkę Hojbjerga, ale golkiper Duńczyków spisał się bez zarzutu. Przed przerwą szansę z rzutu wolnego miał jeszcze Schick, ale snajperowi Czechów nie udało się zdobyć swojej drugiej bramki.

W przerwie byliśmy świadkami bardzo miłej ceremonii. Delegat UEFA Balazs Makray za wzorową organizację mistrzostw wręczył okolicznościowe patery prezydentowi Miasta Tychy Andrzejowi Dziubie oraz prezesowi spółki Tyski Sport Grzegorzowi Bednarskiemu.

 

Po rozpoczęciu drugiej części spotkania inicjatywę objęli Duńczycy, którym wyraźnie zależało na zdobyciu kolejnego gola. To udało się z kolei Czechom – Jakub Jankto dośrodkował piłkę w pole karne, gdzie już czekał wprowadzony w przerwie Tomas Chory. Rosły napastnik Sigmy Ołomuniec wykorzystał swój atut i głową pokonał bramkarza Danii. Strzelony gol dał wiatr w żagle czeskiej drużynie. Z minuty na minutę rozkręcał się Jankto, który mógł zdobyć gola, jednak trafił w boczną siatkę. Po okresie przewagi Czechów i mniej dogodnych szansach Schicka i Cernego, kolejnego gola zdobyli czekający na kontrę Duńczycy. Po składnej akcji Jensena i Nielsena, ten drugi dorzucił piłkę do Zohore i napastnik Cardiff z najbliższej odległości zdobył swoją drugą bramkę.

Kolejna stracona bramka z pewnością podcięła skrzydła Czechom, ci jednak nie poddawali się i stale dążyli do wyrównania. Znów byli tego blisko już moment po wznowieniu gry ze środka – Schick składał się do główki po dośrodkowaniu, ale nie trafił czysto w piłkę. Jego koledzy z drużyny domagali się jeszcze rzutu karnego, bo faktycznie interweniujący zawodnik duński przeszkodził w strzale, jednak arbiter nie dopatrzył się przewinienia. Szansę na zdobycie bramki miał jeszcze Michal Travnik, który zza 16. metra sprawdził bramkarza rywali, ale Hojbjerg spisał się bez zarzutu. W doliczonym czasie gry nadzieje głośno dopingujących czeskich kibiców ostatecznie uciął Marcus Ingvartsen, który po podaniu fenomenalnego dziś Zohore zdobył gola numer 4 dla Danii.

 

- Jestem usatysfakcjonowany, bo wygraliśmy. Natomiast rozczarowany – bo nie zdołaliśmy wywalczyć awansu do półfinału – powiedział na konferencji opiekun zwycięzców Niels Frederiksen. – Ciężko powiedzieć czy to my zagraliśmy lepiej niż poprzednio, czy rywal słabiej. Zawodnicy wykonali dziś dobrze swoją pracę – dodał.

- Trudno mi znaleźć właściwe słowa, żeby opisać to, co czuję. Jesteśmy zawiedzeni, że turniej zakończył się dla nas porażką. Od początku zależało nam na wygranej i graliśmy bardzo ofensywnie. Mieliśmy sporo okazji na zdobycie bramek, ale nie wykorzystaliśmy wielu i rywale ukarali nas za to. Gratuluję Duńczykom wygranej – tak z kolei skwitował występ swoich piłkarzy szkoleniowiec Czechów Vitezslav Lavicka. Pomimo zajęcia ostatniego miejsca w grupie, mówił o pozytywach: - Wrażenia z turnieju mamy bardzo dobre. Jesteśmy w gronie najlepszych w Europie, gra na mistrzostwach to świetne doświadczenie dla nas. Dziękuję organizatorom imprezy. Stworzyli nam świetne warunki, ci profesjonalni ludzie cały czas byli blisko nas.

W drugim meczu grupy C Włosi podejmowali w Krakowie Niemców. Po bramce Federico Bernardeschiego wygrali 1-0 i awansowali z pierwszego miejsca do półfinałów, z kolei nasi zachodni sąsiedzi dzięki lepszemu bilansowi bramek od Słowacji, znaleźli się w kolejnej rundzie właśnie ich kosztem. Pierwszy mecz 1/2 finału już we wtorek, 27 czerwca – o 18 w Tychach zagrają Anglicy z Niemcami, a tego samego dnia o 21 w Krakowie zmierzą się Hiszpanie z Włochami.

-- --

24 czerwca 2017 r. godz. 20:45, Stadion Miejski Tychy

Czechy – Dania 2-4 (1-2)

27’ Schick, 54’ Chory – 23’ Andersen, 35’ 73’ Zohore, 90’+1 Ingvartsen

CZECHY: Zima – Havel, Lueftner, Simić, Holzer (78’ Havlik) – Hasek (46’ Chory), Soucek – Cerny, (C) Travnik, Jankto (64’ Julis) – Schick.

DANIA: Hojbjerg – Nissen, Maxso, Banggaard, Pedersen (74’ Blabjerg) – Hjulsager (65’ Ingvartsen), (C) Christensen (57’ Nielsen), Norgaard, Jensen – Andersen, Zohore.

Żółte kartki: Simić, Cerny, Soucek – Ingvartsen

Man of the Match: Lucas Andersen

Sędzia: Bobby Madden (SCO)

Widzów: 9047

 

fot. Radofoto