Tychy U21

28.06.2017

Wspaniały mecz! Niemcy w finale! [RELACJA]

Podziel się:

We wtorek mieliśmy zakończenie EURO w Tychach. I to jakie! Dziewięćdziesiąt minut emocji i zacięta dogrywka nie rozstrzygnęły wyniku i finalistę poznaliśmy po serii rzutów karnych. W nich górą byli Niemcy, którzy o Mistrzostwo Europy zagrają z Hiszpanią.

Szkoleniowiec kraju zza Odry Stefan Kuntz zdecydował się na zmiany. Na ławce usiedli Dahoud i Weiser, którzy rozpoczynali poprzednie spotkania w wyjściowym składzie, a także Niklas Stark, narzekający na ból pleców. W jedenastce Anglików zabrakło powracającego po urazie Nathana Redmonda, który jak się okazało, nie będzie dobrze wspominał tego meczu. Inaczej niż na poprzednich meczach w Tychach wyglądały też trybuny – fanatycznie dopingujących Czechów zastąpili neutralni kibice, jednak obecne były też małe grupy fanów z Anglii i Niemiec.

Od początku mocno atakowali Wyspiarze i mieli naprawdę dogodną sytuację na objęcie prowadzenia. Demarai Gray ładnie pograł na prawej stronie z Willem Hughesem, który świetnie dograł do będącego w polu karnym Tammy’ego Abrahama. Napastnik Chelsea przestrzelił jednak z 5 metrów i zmarnował szansę na pierwsze trafienie w turnieju. Później Hughes kapitalnym podaniem obsłużył Graya, ale strzał i dobitkę obronił Julian Pollersbeck. Bramkarz Kaiserslautern popisał się też chwilę później, kiedy znakomicie obronił uderzenie głową Abrahama.

 

Bardzo przyjemnie oglądało się ten mecz. Akcje miały szybkie tempo, a poziom widowiska, według naszej redakcji, był najwyższy ze wszystkich czterech spotkań w Tychach. Wciąż przeważali Anglicy, ale z biegiem czasu to Niemcy przejmowali inicjatywę. Okazje mieli Haberer, Selke i świetnie dysponowany Toljan. W końcu padł pierwszy gol dla Niemców. Meyer zagrał do Toljana, ten dośrodkował na głowę Selke, a napastnik Herthy nie dał szans interweniującemu Pickfordowi.

Wyspiarze nie pozostali dłużni i wyrównali kilka minut później. Z rzutu rożnego dośrodkował fenomenalnie wrzucający James Ward-Prowse, a gola zdobył Gray. Trzeba też przyznać, że pomogli mu w tym sami Niemcy, nieporadnie broniący przy stałych fragmentach gry.

Drugą połowę strzałem – konkretnie Meyera – rozpoczęli podopieczni Stefana Kuntza, ale gola znów zdobyli Anglicy. Najpierw, jeszcze bez bramki, kapitalną akcję przeprowadził nieuchwytny Gray, ale później piłkę do siatki wpakował Abraham. Asystę zanotował filigranowy pomocnik Hughes, przedzierając się w pole karne prawą stroną boiska. Od tego momentu zawodnicy Aidy’ego Boothroyda cofnęli się do obrony, a szturm na bramkę Pickforda zaczęli Niemcy. Wyrównać mógł już w 58. minucie Toljan, jednak nie zdążył zamknąć kapitalnego dośrodkowania. Ta sztuka udała się za to Felixowi Platte, który zmienił kontuzjowanego Selke. Napastnik Darmstadt świetnie uwolnił się od kryjących go obrońców i zamienił na bramkę dośrodkowanie Arnolda.

 

Od tego momentu Anglia niemal nie miała akcji ofensywnych. Musiała ciągle się bronić przed niemieckim gradobiciem – najpierw szczęścia próbował Gnabry, potem jak z armaty huknął Phillipp, a Platte zdobył nawet bramkę, ale sędzia odgwizdał spalonego.

W dogrywce imponowali głównie Niemcy. Podczas gdy Anglia jeszcze zwiększyła swoje zasieki obronne, a jej jedynym pomysłem na grę w ofensywie były długie podania do napastnika, nasi zachodni sąsiedzi wrzucili piąty bieg i z niesamowitą płynnością wymieniali między sobą podania. Brytyjczycy mimo to mieli szansę na rozstrzygnięcie meczu, ale pomylił się Baker. Stuprocentową sytuację dla Niemiec miał też wprowadzony Nadiem Amiri, który nie trafił na pustą bramkę.

Dużo działo się przez 120 minut, co głośną owacją nagrodziło 13 tysięcy widzów. Podczas serii jedenastek wszyscy stali i rozemocjonowani wyczekiwali ostatecznego rozstrzygnięcia. W drugiej kolejce pomylili się zarówno Gerhardt, jak i Abraham. W ostatniej rundzie do piłki podszedł Redmond. Strzał napastnika Southamptonu obronił jednak Pollersbeck, a 23-letni Anglik zalał się gorzkimi łzami. Do finału dostali się Niemcy. Jak sprawnie wyłapały kamery, golkiper finalistów posiłkował się notatkami z instrukcjami.

 

 - Mieliśmy wielkie szanse na finał, ale taki jest futbol. W ostatnich dniach non stop trenowaliśmy karne, ale ich bramkarz wybronił dwa w niesamowity sposób. Szkoda, ale jestem dumny z tych chłopaków i szczęśliwy, że mogliśmy razem przeżyć wspaniałą przygodę. Niedługo zobaczymy kilku z tych zawodników w seniorskiej kadrze – tak skomentował mecz na konferencji szkoleniowiec Anglików.

W zupełnie innym nastroju – co zrozumiałe – był opiekun Niemców. Stefan Kuntz opowiadał o metodach motywacyjnych, które stosował przed meczem: - Ciągle powtarzałem zawodnikom, że musimy zagrać tak, że jak ojciec z synem będą oglądali mecz, a dzieciak powie, że piłkarze mają fajne fryzury  i super buty, to ojciec odpowie mu, że to jak gra nasza reprezentacja nie zależy od tych rzeczy, tylko od tego, że przebiegli w meczu po 12 kilometrów, włożyli w grę mnóstwo pasji i zaangażowania.

Pożegnania zawsze są trudne, ale nie da się ich uniknąć. EURO 2017 żegna Tychy i można z pełnym przekonaniem stwierdzić, że nasze miasto w pełni podołało organizacji imprezy. Prawie 50 tysięcy kibiców na żywo oglądało mecze. Na długo w naszej pamięci zapadną fanatyczni Czesi, tysiącami przyjeżdżający do nas dopingować swoich piłkarzy. Tyszanie mogli też zobaczyć na własne oczy gwiazdy europejskiej piłki, których nie można na co dzień oglądać w 1.lidze. Sygnał o gotowości Tychów do organizacji dużych sportowych wydarzeń poszedł w świat - pod tym względem jesteśmy w Lidze Mistrzów!

 


27 czerwca godz. 18:00, Stadion Miejski Tychy

Anglia – Niemcy 2-2 (k. 3-4)

41’ Gray, 50’ Abraham – 35’ Selke, 70’ Platte

ANGLIA: Pickford – Holgate (106’ Iorfa), Chambers, Mawson, Chilwell – Ward-Prowse, Hughes (86’ Swift), Chalobah (66’ Murphy), Gray (73’ Redmond) – Baker, Abraham.

NIEMCY: Pollersbeck – Toljan, Jung (80’ Kehrer), Kempf, Gerhardt – Haberer (102’ Kohr) – Phillipp, Meyer, Arnold, Gnabry  (87’ Amiri) – Selke (63’ Platte).

Żółte kartki: Holgate, Chilwell, Hughes – Gnabry, Kempf.

Sędzia: Gediminas Mażelka (LTU)

Man of the Match: Julian Pollersbeck

Widzów: 13 214.